Pasta z pieczonej papryki i tofu

Sezon na papryki w pełni, więc moja kuchnia została ostatnio zdominowana przez kolor czerwony. Paprykę wrzucam dosłownie wszędzie, ale bardzo mnie kusi, żeby zdążyć jeszcze przetestować sos paprykowy na słodko-ostro i zupę krem paprykową.

Za to moim ostatnim, gorący hiciorem paprykowym stała się pasta z pieczonej papryki. W smaku przypomina delikatny twarożek i jest przepyszna! Zrobiłam ją już 2 razy i za każdym musiałam się równie bardzo powstrzymywać, żeby nie pochłonąć całego słoiczka na raz. To, co mnie jeszcze tak bardzo kręci w tym przepisie, to że nie wymaga użycia nawet kropli oleju – serio, w ogóle nie czuć, że go brakuje. Jednym słowem: przepyszności!

Pasta z pieczonej papryki i tofu

Porcje

2

Przygotowanie

25

min.
Blendowanie

5

min.
Calories

170

kcal

Cały przepis pozwala na przygotowanie około 2 porcji pasty. Kaloryczność 1 porcji uwzględnia wszystkie poniższe składniki, bez dodatku pieczywa, ani tortilli.

Składniki

  • 2 czerwone papryki

  • 1 kostka tofu naturalnego ( ja wykorzystałam bio tofu z Polsoi)

  • 1 łyżka tahini albo innej pasty z nasion

  • 1 łyżka sosu sojowego

  • 1/2 łyżeczki papryki wędzonej

  • 2 ząbki czosnku

  • 1 łyżka soku z cytryny

  • 1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego

  • garść bazylii

  • garść oliwek

  • sól, pieprz

Sposób przygotowania

  • Papryki myjemy, przekładamy w całości do naczynia żaroodpornego i pieczemy w temperaturze 200 stopni przez ok. 20-25 minut, aż skórka stanie się ciemna.
  • Kiedy ostygną, zdejmujemy skórę (powinna sama schodzić), wyciągamy gniazda i oczyszczamy z nasionek.
  • Paprykę, razem z tofu, tahini, sosem sojowym, czosnkiem, sokiem z cytryny przekładamy do blendera (najlepiej wybrać końcówkę do rozdrabniania) i miksujemy do gładkiej konsystencji.
  • Na koniec dodajemy resztę przypraw, liście bazylii i oliwki i tylko lekko rozdrabniamy – jeśli będziemy za długo miksować połączenie koloru czerwonego, zielonego i czarnego da nam bardzo nieapetyczny kolor pasty :P.
  • Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.
    Wcinamy na grzankach lub w tortilli z dużą ilością zieleniny 😛

Zastanawiasz się skąd dlaczego udzielam takich, a nie innych porad? Przeczytaj „Przewodnik o blogu” i poznaj zasady, które są fundamentem zamieszczanych przeze mnie przepisów i komentarzy „okiem dietetyka”.


Smacznego! Diana

Komentarze

  1. Przede wszystkim najlepszego z okazji siódmych urodzin bloga, oby tak dalej. Trudno było wybrać jeden przepis, bo większość Twoich przepisów jest super, a niestety nie wszystkie udało mi się już wypróbować. Powyższa pasta zrobiła na mnie jednak największe wrażenie, ponieważ zaskoczył mnie smak, tak podobny do ulubionego serka kanapkowego, konsystencja, która jest taka kremowa oraz fakt, że trafiłam na przepis zupełnie przypadkiem wpisując w wyszukiwarkę składniki, które zalegały w lodówce. Pierwsza próba stworzenia tej pyszności skończyła się oparzonym palcem (dotknęłam naczynia żaroodpornego, tak szybko chciałam dobrać się do pieczonej papryki 😜), a mimo to nadal jest moja ulubioną pasta.

Dodaj komentarz