Wegańskie kumpiry z sosem orzechowym

Pamiętam, jak kiedyś podczas jakiejś rozmowy temat zszedł na ziemniaki (obracając się głównie wśród dietetyków i osób kochających gotowanie, takie tematy to codzienność ;P). Generalnie wszyscy wpadli w ton, jakie to pyry nie są passé, że już nikt ich nie lubi. Próbując dodać swoje trzy grosze, też stwierdziłam, że w sumie to nie lubię ziemniaków. Po krótkim zastanowieniu dodałam, że no może oprócz pieczonych ziemniaków… i takiego purée z koperkiem… i takich zwykłych ugotowanych, ale na zimno… i frytek… i sałatki ziemniaczanej… No cóż, jak się okazuje – krew nie woda – prawdziwa ze mnie Polka. Kocham ziemniaki, cebulę i czosnek 😛

Słowo “kumpir” po raz pierwszy usłyszałam będąc u przyjaciółki w Krakowie. Nie wiem, co mnie bardziej zaintrygowało: fakt, że nigdy wcześniej nie słyszałam o takiej potrawie, sama nazwa, która strasznie mi się spodobała, czy też bazowe składniki kumpira. W każdym razie postanowiłam koniecznie zrobić coś takiego w domu.

Muszę Wam powiedzieć, że wyszło przepysznie. Ziemniaki upieczone w mundurkach, z aromatycznym farszem, polane ciepłym sosem orzechowym i obsypane zieleniną wyglądają i smakują bosko. Jak zawsze potwierdza się moje kulinarne motto, że prosta kuchnia jest najlepsza 😉

Wegańskie kumpiry z sosem orzechowym

Porcje
Przygotwaniemin.
Gotowaniemin.
Kaloriekcal

Składniki

  • 4 duże ziemniaki

  • 1 kostka tofu naturalnego (ja użyłam tofu BIO Polsoi)

  • 2 cebule

  • 2 łyżki oleju rzepakowego

  • 2łyżki sosu sojowego

  • 1 łyżka soku z cytryny

  • 2 ząbki czosnku

  • 1/2 pęczka koperku

  • 1/2 pęczka szczypiorku

  • 3 łyżki masła orzechowego lub 1/3 szklanki orzechów ziemnych prażonych

Sposób przygotowania

  • Ziemniaki dobrze myjemy – skórę należy porządnie wyszorować. Następnie ziemniaki przykrywamy folią aluminiową (ja użyłam papieru do pieczenia i też dał radę), pieczemy przez ok. godzinę w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Ziemniaki będą gotowe, kiedy bez problemu będzie można wbić w nie widelec i równie łatwo go wyjąć.
  • Ostudzone ziemniaki nacinamy wzdłuż, do połowy ich głębokości. Ten punkt jest bardzo ważny – na zdjęciach będziecie mogli zobaczyć jednego, biednego ziemniaka, którego nacięłam zbyt głęboko i mi się rozpadł na dwie połówki (fakt, że był inny niż reszta absolutnie nie wpłynął na jego los, ostatecznie też został zjedzony :P).
  • Nakrojone ziemniaki należy delikatnie wydrążyć łyżką z całego miąższu (warto zostawić ok 0,5 cm miąższu przy skórce, żeby ziemniak trzymał fason). Środek ziemniaka przekładamy do miseczki, gdzie rozgniatamy go widelcem.
  • Na patelni smażymy pokrojoną w kostkę cebulę. Kiedy się zeszkli, dodajemy do niej rozgniecione widelcem tofu (tak, jak na tofucznicę), czosnek i sos sojowy. Całość smażymy jeszcze 5 minut. Zawartość patelni mieszamy z ziemniakami, posiekanym koprem i szczypiorkiem. Przyprawiamy solą i pieprzem.
  • Sos przygotowujemy mieszając trzepaczką masło orzechowe, sok z cytryny i pół szklanki gorącej wody, aż powstanie gładki sos o konsystencji jogurtu. Jeśli sos wyjdzie za rzadki, należy go podgotować. Na koniec doprawiamy go solą i pieprzem. Jeśli macie całe orzeszki, należy zmiksować je na gładko z wodą i zagotować.
    Kumpiry podajemy na ciepło, polane sosem i posypane zieleniną.

Zastanawiasz się skąd dlaczego udzielam takich, a nie innych porad? Przeczytaj „Przewodnik o blogu” i poznaj zasady, które są fundamentem zamieszczanych przeze mnie przepisów i komentarzy „okiem dietetyka”.


Smacznego! Diana

Komentarze

  1. świetny pomysł na nadziewane pieczone ziemniaki, od razu kojarzą mi się z tutejszymi brytyjskimi baked jacket potatoes <3 uwielbiam z fasolką w pomidorach, ale jeszcze bardziej kusi mnie Twoja wersja!:)

  2. Jak dla mnie ziemniaki nigdy nie będą passe! Miłość na całe życie, uwielbiam w każdej postaci 🙂

  3. Ziemniak po chorwacku to krumpir, może stąd ta nazwa rownież w Galicji 😉? A poza tym czy to krumpir, ziemniak, pyra, potato czy kartofel – jest w nim moc. Moja mama miała taka ksiażke kucharska “500 potraw z ziemniaków”. I jest prawda, bo ziemniaka mozna zrobic prawie wszystko…

Dodaj komentarz