pesto z rzeżuchy

Pesto z rzeżuchy bez lanego tłuszczu

Przepis na pesto z rzeżuchy był jednym z pierwszych na moim blogu. Kojarzy mi się bardzo miło – z początkami diety roślinnej, Wielkanocą i z domem rodzinnym. Dzisiaj wstawiam wersję zaktualizowaną, ponieważ wiem już na tyle dużo o żywieniu, że raczej mnie wzdryga na myśl o wlaniu do pesto 1/2 szklanki oleju.

Pesto z rzeżuchy uwielbiam jako dodatek do pysznych kanapek, ale będzie też świetne z makaronem lub jako kontrastowy smak do zupy kremu 🙂 Ja rzeżuchę kojarzę też bardzo mocno z okresem wiosny i świąt Wielkiejnocy , więc zapewne ponownie je przyrządzę właśnie na rodzinne, świąteczne śniadanie. Was oczywiście też do tego zachęcam.

Pesto z rzeżuchy bez lanego tłuszczu

Porcje

4

Przygotwanie

10

min.
Gotowanie

5

min.
Kalorie

125

kcal

To pesto jest: bez dodatku tłuszczu, zdrowe, lekko pikantne, kremowe w konsystencji i bardzo aromatyczne.

Składniki

  • 200g rzeżuchy (u mnie 2 pięterka kiełkownicy)

  • 1/2 szklanki słonecznika

  • 1 ząbek czosnku

  • 1 łyżka soku z cytryny

  • sól

Sposób przygotowania

  • Słonecznik wysypujemy na patelnię i prażymy na małym ogniu, aż stanie się lekko brązowy i zacznie przyjemnie pachnieć.
  • Jeśli chcemy, żeby nasza pasta miała idealnie zielony kolor, obcinamy rzeżuchę przy nasionach i przekładamy do wysokiego pojemnika. Ja wrzuciłam całą z nasionami 😉
  • Do pojemnika dodajemy przeciśnięty ząbek czosnku i sok z cytryny. Całość blendujemy ok 1-2 minuty. Następnie dodajemy słonecznik i blendujemy kolejne 3-5 minut, aż pasta stanie się gładka.
  • Na koniec doprawiamy pesto solą.

Okiem dietetyka

  • Ten posiłek składa się głównie z produktów niskoprzetworzonych, ma sporo wartości odżywczych, ale ma też sporo kalorii w małej ilości. Tej pasty używaj odmierzając ją na łyżki i łyżeczki.
  • 1 porcja z tego przepisu będzie dobrym źródłem tłuszczu. Dodaj do pasty strączków, lub podaj z tofu i pełnoziarnistym pieczywem, żeby uzupełnić przepis do pełnowartościowego posiłku.

Zastanawiasz się skąd dlaczego udzielam takich, a nie innych porad? Przeczytaj „Przewodnik o blogu” i poznaj zasady, które są fundamentem zamieszczanych przeze mnie przepisów i komentarzy „okiem dietetyka”.


Smacznego, Diana

Dodaj komentarz