jak ułatwić sobie pracę nad dietą i ograniczyć chaos informacyjny

Najlepszy sposób, żeby ułatwić sobie pracę nad dietą i ograniczyć chaos informacyjny

jak ułatwić sobie pracę nad dietą i ograniczyć chaos informacyjny

Zaczynając pracę jako dietetyk i zakładając profile społecznościowe, z energią godną nowicjusza rozpoczęłam krucjatę przeciwko mitom dietetycznym. Pisałam artykuły, udowadniałam i przekonywałam co jest prawdą według nauk o żywieniu, a co nie. Na całe szczęście dość szybko zorientowałam się, że taka forma pracy to walka z wiatrakami. Po pierwsze zauważyłam, że przez przypadek, zamiast walczyć z tym, co sama założyłam na swoje sztandary, stałam się jednym z tych milionów głosów, które twardo mówią, jak to dietetyka działa. Sama dodawałam swoją cegiełkę do chaosu informacyjnego. Po drugie zauważyłam, że te najbardziej trendujące i kontrowersyjne tematy budziły też najwięcej negatywnych emocji, bo po prostu często rozbijały się o kwestię zaufania. Komu zaufa czytelnik? Tej dziewczynie z Internetu, czy swojemu trenerowi, którego zna od lat?

Nie lubię dodawać do swojego życia zbędnych, negatywnych emocji, ani też pracy, w której nie widziałam sensu. Przegrupowałam więc swoje wysiłki i zaczęłam się skupiać na nawykach, pozytywnej edukacji żywieniowej i po prostu upraszczaniu dietetyki.

I to był strzał w dziesiątkę. Nie dość, że doświadczalnie, codziennie widzę efekty takiej pracy w swoim gabinecie, byłam w stanie sama poukładać sobie wiele rzeczy w głowie. Efektem jest dzisiejsza zasada, która może brzmieć dość oczywiście, ale zastosowana w praktyce, potrafi bardzo ułatwić życie.


staraj się umieszczać nawyki i informacje żywieniowe na osi priorytetów


Każdą zasłyszaną zasadę żywieniową, nową modę, suplementację, trend dietetyczny, który Cię zainteresuje postaraj się umieścić na skali. Na samej górze powinny znajdować się nawyki związane ze stylem życia, które są najbardziej kluczowe z perspektywy zdrowia, a na samym dole informacje, które na ten moment Twojego życia będą zbędne i działałyby jako niepotrzebne “przeszkadzacze” na drodze pracy nad swoją dietą, czy ruchem.

Jak to zrobić?

.

1. zastanów się, które nawyki faktycznie powinny być najważniejsze z perspektywy Twojego zdrowia

.

Wiem, że samemu może nie jest tak łatwo odpowiedzieć na to pytanie, ale dokładnie od tego mamy całą dietetykę i badania o żywieniu. Gdybym sama miała wyłowić z nich 5 najważniejszych nawyków, dające największy efekt zdrowotny w najdłuższej perspektywie czasu, to byłyby to:

  1. jedzenie głównie żywności nieprzetworzonej,
  2. bazowanie na żywności pochodzenia roślinnego (warzywach, owocach, strączkach, produktach pełnoziarnistych, nasionach i orzechach),
  3. podtrzymanie podstawowej aktywności fizycznej (absolutne minimum: 5000 kroków dziennie i 1-2 godziny dodatkowej aktywności o średniej / wysokiej intensywności w tygodniu),
  4. unikanie uzależnień (palenia papierosów i nadużywania alkoholu),
  5. nauka i podtrzymywanie umiejętności podstawowego i zdrowego gotowania.

Oczywiście tych nawyków jest dużo więcej, w tym np. odpowiednia i niezbędna suplementacja, jedzenie w proporcji MyPlate, regularne spożywanie posiłków i brak regularnego przegładzania się itd. Warto zauważyć, że dokładnie te same informacje przewijają się od lat w tzn. piramidach zdrowego żywienia.

.

2. pracuj nad swoimi nawykami w odpowiedniej kolejności

.

Tak samo, jak w szkole: najpierw zabierz się za podstawy. Musisz czuć, że są prawdziwym nawykiem (tj. nie musisz się na nich skupiać, żeby widzieć, że faktycznie w praktyce zazwyczaj wychodzą). Dopiero jeśli opanujesz podstawę (patrz: 5 powyższych punktów), jeśli masz na to ochotę, poszukaj kolejnego, wartościowego nawyku do popracowania.

Taka kolejność pracy to coś, od czego zacznie każdy mądry dietetyk ze swoim pacjentem.

W ostatnim czasie masz problem, że do 16:00 jesz tylko kilka gryzów przypadkowego jedzenia, później posiłkujesz się daniami na wynos lub kanapkami, a na wieczór prawie zawsze wpadają słodkie lub słone przekąski? To oznacza, że nie potrzebujesz nawyku czytania każdej etykiety, liczenia ilości szklanek wody, ani przejmowania się interakcją pomidora z ogórkiem. To oznacza, że trzeba wprowadzić podstawową regularność jedzenia, nauczyć się albo przypomnieć, jak przygotować na początek najprostsze i najszybsze potrawy i zadbać, żeby w domu były niezbędne do ich przygotowania produkty.

.

3. identyfikuj dietetyczne „przeszkadzacze”

.

Bądź uczulony na informacje, które będą niepotrzebnie komplikowały codzienną pracę nad jedzeniem. To są te nawyki z samego końca naszej osi priorytetów. Z mojego doświadczenia z gabinetu najczęściej są to:

  • poczucie, że najzdrowsze będzie tylko to, co zrobione samemu w domu i przez to nakładanie na siebie presji robienia wszystkich mlek, jogurtów, chlebów, koncentratów itd. oraz unikanie za każdą cenę wspomagania się produktami mrożonymi, z puszek, ze słoików,
  • przejmowanie się biodostępnością, interakcjami, łączeniem i niełączeniem różnych produktów,
  • nadmierne skupienie na jakości produktów, które powoduje, że np. rybę, albo pieczywo kupuje się tylko w jednym sklepie w mieście, na drugim końcu miasta i to tylko w jeden dzień w miesiącu, lub podważa, że żywność kupiona w sieciowym dyskoncie na pewno nie ma prawa być zdrowa,
  • podejście „wszystko albo nic”, które często widzę w odniesieniu do sportu. Jak już ćwiczyć, to tyko 6 razy w tygodniu, z odpowiednimi odżywkami, suplementami i tylko najbardziej efektywne pod względem spalania formy sportu. Nie daję rady tego? To reszta nie ma sensu.

Pamiętaj, że dla każdego te przeszkadzacze będą inne. Dla niektórych, rzeczy które wypisałam powyżej są ważną wartością i nie będą stanowiły problemu w codziennym życiu. I to jest właśnie różnicą. Masz podstawy zdrowych nawyków w małym palcu? Jesz warzywa jako lwią część posiłku, a nie dekorację? Regularny ruch nie jest dla Ciebie problemem, a cotygodniowe wycieczki na lokalny ryneczek wnoszą więcej satysfakcji do kuchni? Super! Ale pamiętaj, że jeśli praca nad podstawowymi nawykami idzie opornie, to nie musisz dodawać sobie zbędnych na dany moment kroków.

Bo nawykiem może się stać tylko to, co jest dla nas łatwe, intuicyjne, przyjemne i bez problemu wyobrażamy sobie ich kontynuowanie przez 5-10-15 lat.

Czego z całego serca Wam życzę,

Diana

Komentarze

  1. Wszytko w punkt! Żyję zdrowo/zdrowiej od kilku lat. Przyznaję, że czytanie etykiet i skupianie się na kwestiach drobnych w pewnym momencie całkowicie mną zawładnęło i niemal doprowadziły do ortoreksji. Teraz staram się podchodzić do tego na luzie, bez presji i skupiać się na tych najważniejszych zasadach, a nie „muszę upiec sama chleb, dodatkowo w mąki z podlaskiego młyna”, no kaman!

    • Świetnie! Dokładnie o to chodzi. Nie rozpraszać się na tym, co tylko utrudnia, a wcale nie ma aż takiego znaczenia <3 A za 20-30 lat nie będzie miało znaczenia, czy chleb był wypiekany na co dzień samemu, czy ze sklepiku pod domem. Za to będzie miało znaczenie, czy najczęściej był pełnoziarnisty, czy nie i co na tą kanapkę wpadało :)

  2. A jak pomóc osobie, która pracuje od 5.30 do 18, i ma 10 min na posiłek w ciągu pracy? Jak przygotowywać odpowiednią ilość kalorii, kiedy śniadanie tak na prawdę jest obiadem, a obiad o 19 kolacja?

    • Tym bardziej upraszczać jak się da: korzystać z mrożonek, wspomagać się puszkami, robić treściwe, ale proste jedzenie: owsianki, kaszotta. Ograniczyć ilość posiłków do minimum: 3 posiłków dziennie. Można też na dwa posiłki w ciągu dnia jeść ten sam posiłek zrobiony z dwóch porcji. Można się wspomagać gotowymi mieszankami koktajlowymi np. Huel. W takich sytuacjach najbardziej trzeba trzymać ten kręgosłup – podstawowe zdrowe nawyki, a resztę, która by pochłaniała za dużo czasu – odrzucić.

  3. Nadmierne odżywianie może powodować wysypkę. Dla zdrowej skóry i przeciw trądzikowi lepiej stosować krem Fucidin. Zamówiłem na tej stronie https://fucidincrema-precio.com/. Jest dostawa i nie potrzebujesz recepty.

Dodaj komentarz